Robinsonek

Imię: Robinsonek
Płeć:
 kocur
Wiek: ur. ok. 10.09.2015 r.
Kastracja: TAK
Odpchlenie/odrobaczenie: TAK
Szczepienia: TAK
Stosunek do innych zwierząt: koty – pozytywny; psy – pozytywny
DT: Piotrków Trybunalski

Opis kota:
Młoda, niedoświadczona kocia mama wędrowała po jednym z piotrkowskich osiedli, gubiąc swoje maleńkie kocięta. Jednego z maluszków pozostawiła przez nieuwagę w okolicach zatłoczonego parkingu. Normalnie takie kociątko, porzucone na pastwę głodu i przenikliwego zimna, nie miałoby szans na przeżycie. Jednak mały, białoszary kocurek postanowił się nie poddawać, przetrwać za wszelką cenę i doczekać do chwili, kiedy mamusia po niego wróci. Ale upływał dzień za dniem, a mama się nie pojawiła. Ulewne deszcze przeszły w lodowate noce, brzuszek, często pusty, skurczył się i bolał, futerko roiło się od kleszczy, brakowało maminego ciepła i czułości. Jednak maleńki kotek był dzielny i czekał wytrwale. Uciekając przed zagrożeniami i zimnem, chronił się pod maski stojących na parkingu samochodów. Nie wiedział przecież, że uruchomiona nagle maszyneria auta może pociąć na kawałki jego drobne ciałko. Czasami tylko dopadała go samotność. Samotność zbyt wielka dla opuszczonego dziecka. W takich chwilach krańcowego osamotnienia i tęsknoty płakał rozpaczliwie, wzywając swoją mamę.

Koteczek nie wiedział jednak, że tak naprawdę nie jest sam. Że jest ktoś, kto go zauważył i kto usłyszał jego wołanie. I kto od dłuższego już czasu szuka go i próbuje mu pomóc. Pewnego dnia kotek poczuł smakowitą woń. Miseczka z pożywieniem stała tuż przed nim. Strasznie bał się do niej zbliżyć, ale był tak bardzo głodny… Nagle usłyszał trzask. Zrozumiał, że jest uwięziony w klatce!

Jednak przerażenie nie trwało długo. Już po chwili obejmowały go czyjeś ciepłe, miękkie, łagodne dłonie. Ktoś go przytulał, głaskał z czułością i przemawiał do niego cichymi, serdecznymi słowami. Koteczek poczuł się nagle bardzo bezpieczny, spokojny i szczęśliwy. Zrozumiał, że wreszcie jest ktoś, kto się nim zaopiekuje, kto o wszystko się zatroszczy. Osamotnienie i długie dni walki o przetrwanie dobiegły końca. Teraz mógł być znowu sobą, radosnym, ufnym i beztroskim kocim dzieckiem. Przypomniał sobie, że w takich momentach wypada zamruczeć. Więc zaczął mruczeć… i już nie przestał.

Jeden z głosów powiedział: „Nazwijmy go Robinson. Na cześć słynnego rozbitka, który, zanim został wreszcie uratowany, w nieznanym sobie miejscu, w najtrudniejszych warunkach, wśród niezliczonych niebezpieczeństw, przetrwał dzięki własnej odwadze, pomysłowości, sile woli i determinacji”.

Robinson, Robinsonek, Robin, Robi, Robuś… Nasz bohaterski koteczek zasłużył na wyjątkowy dom i wspaniałych opiekunów. Jest pełnym energii, żywiołowym i ciekawskim kotkiem. Zawsze ma świetny humor i jest bardzo, bardzo pocieszny, Uwielbia się bawić, rozrabiać i polować na wszystko, co się rusza. Nikogo i niczego się nie boi. Kocha ludzi. Przepada za pieszczotami, chętnie pozwala się tulić i całować w sam pyszczek. Jest zachwycony, kiedy ktoś poświęca mu całą swoją uwagę. Będzie świetnym towarzyszem, który rozjaśni swojemu nowemu opiekunowi nawet najbardziej ponury i smutny dzień.

Kontakt w sprawie adopcji z tymczasowym opiekunem: Iza, tel. 600 203 948

WAŻNA INFORMACJA dla każdej osoby zainteresowanej adopcją Robinsonka z FMK
Przed adopcją zostanie przeprowadzony wywiad polegający na wypełnieniu ankiety przed adopcyjnej. Przy adopcji zostanie podpisana umowa adopcyjna. Wymagane jest od przyszłego opiekuna posiadanie przestronnego, zamykanego, bezpiecznego transportera do przewozu kota oraz w przypadku mieszkań w blokach – zabezpieczeń/osiatkowania okien, balkonu oraz kastracja kota, gdy ten osiągnie odpowiedni wiek. Kot zostanie oddany do adopcji do domu niewychodzącego lub do domu z ogrodem, gdzie będzie wychodzić pod nadzorem Opiekuna.

………………………………………………………………………………….

Jak możesz pomóc Robinsonkowi?
Możesz się nim zaopiekować poprzez portal dlaSchroniska.pl kupując puszeczkę lub niezbędne mu akcesoria:
logo

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress