Pierwsze porządki w Bełchatowie

Podwórko miedzy kamienicami a parkingiem dla samochodów stanowi azyl dla kilku kotów dokarmianych przez naszą bełchatowska wolontariuszkę Martę. Gdy widzimy dorosłe kocicie zaraz włącza nam się lampka alarmowa. Policzyłyśmy. Pięć kocic! W każdej chwili mogły zostać mamami i towarzystwo powiększyłoby się o kolejne kilkanaście a nawet kilkadziesiąt kociaków. Kotki dodatkowo nie wyglądały najlepiej. Miały wyraźne objawy kociego kataru i świerzbowca usznego.

łapanka w Bełchatowie

łapanka w bełchatowie2

łapanka w Bełchatowie3

Zrobiłyśmy wywiad wśród lokatorów podwórka, ale nikt nie przyznawał się do posiadania tych kotów. Nie było na co czekać. Złapałysmy kotki, wykastorwałysmy i wyleczyliśmy. Klinika DrVet po raz kolejny postawiła naszych podopiecznych na cztery łapy. Cztery kotki okazały się miziakami tulącymi się do człowieka. Jadzia, Plamka, Lusia i Kita pozostały z nami i każdej znaleźliśmy wspaniałych Opiekunów. Jedna czarna dzikuska wróciła na podwórko. Mimo szczerych chęci nie dało się jej przekonać, by została domowym pupilem.

(11.05.2014)

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress