Mikroczipy, czyli kocie bezpieczeństwo

„Nazywam się Ania Nowak. Mój tata nazywa się Jan Nowak. Moja mama nazywa się Maria Nowak. Mieszkam w Piotrkowie przy ulicy Zielonej 12 blok 10 mieszkania 7.”

Gdy mieliśmy po cztery czy pięć lat, nasi rodzice, powtarzając wielokrotnie nasze imię, nazwisko i adres, wbijali nam do głowy informacje, które mogły być przydatne w przypadku naszego ewentualnego zagubienia się. W ten sposób usypiali własny lęk przed rozstaniem, oddaleniem i utratą dziecka. Chcieli mieć pewność, że jeśli się, nie daj Boże, zgubimy, pierwsza osoba dorosła, której wyrecytujemy ten tekst, odprowadzi nas do domu, a rozłąka, niepokój i strach nie potrwają długo.

Dziś to my jesteśmy dorośli i wiemy już, że gubią się nie tylko dzieci, ale przede wszystkim nasze ukochane psy i koty.

Jednak w odróżnieniu od ludzi zwierzęta nie potrafią powiedzieć komuś, kto je znajdzie, jak nazywa się ich opiekun ani gdzie znajduje się jego dom. Takie psy i koty najczęściej lądują wówczas w schronisku albo mogą trafić w nieodpowiednie ręce. W każdym razie ich los pozostaje niepewny.

Poszukiwanie zagubionego zwierzęcia poprzez ogłoszenia prasowe, internetowe czy te rozwieszane na słupach i drzewach przez zrozpaczonych opiekunów jest zazwyczaj mało efektywne i rzadko kończy się sukcesem.

Często zastanawiamy się, gdzie kończy się odpowiedzialność za koty, nad którymi nasza Fundacja roztoczyła opiekę? Czy z chwilą ich wyadoptowania do nowych domów? Bynajmniej. Tak naprawdę w sensie moralnym odpowiadamy za całe ich przyszłe życie.

Dlatego na nową drogę życia chcemy wyposażyć naszych małych podopiecznych we wszystko, co może zapewnić im długą, szczęśliwą i bezpieczną egzystencję. Rozważnie wybieramy im nowych opiekunów, prosimy o osiatkowanie okien i balkonów, szczepimy przeciwko chorobom zakaźnym. Ale czy to wystarczy?

Nie istnieje siła zdolna wykorzenić z kotów ciekawości, chęci poznawania świata i eksploracji nowych terytoriów. Zawsze może się zdarzyć, że zawiodą zabezpieczenia lub czujność opiekunów i kot znajdzie się nagle sam w zupełnie sobie nie znanym otoczeniu. Jeśli natrafi na dobrych ludzi, którzy zadadzą sobie trud, żeby odszukać jego właścicieli, ma duże szanse powrócić do swojego domu.

Byłoby najlepiej, gdyby kot zawsze miał przy sobie nazwisko, adres i numer telefonu swojego właściciela i w przypadku zagubienia/znalezienia mógł się tymi danymi „wylegitymować” u pierwszego lepszego weterynarza.

Istnieje urządzenie, które może „przemówić” w imieniu każdego zagubionego zwierzaka. CHODZI O MIKROCZIP WSZCZEPIANY POD SKÓRĘ. Jego obecność pozwala bowiem odnaleźć opiekuna kota nawet po wielu latach od momentu jego zaginięcia.

12721801_971946309521544_1626753092_n

12674348_971946306188211_531295331_n

12067140_973329816049860_1938488527_n

Jako Fundacja aktywnie działająca na rzecz kotów chcielibyśmy móc zrobić taki mały prezent każdemu z naszych podopiecznych, zainwestować w jego bezpieczną przyszłość także i w taki sposób.

Niepewność o los najbliższych, niewiedza o tym, co się z nimi dzieje, i związana z tym bezsilność to najgorsza tortura świata.

Pragniemy zaoszczędzić tego cierpienia naszym kotom, ich nowym opiekunom oraz nam samym. Chcielibyśmy zebrać wystarczające środki na zakup zapasu mikroczipów dla naszych puchatych podopiecznych, a także czytnika danych, gdyż pod naszą opiekę trafiają również zwierzęta zagubione i może się zdarzyć, że taki znaleziony przez nas kot będzie już zaczipowany. Po odczytaniu danych z mikroczipa moglibyśmy wtedy szybko przekazać go z powrotem prawowitemu opiekunowi.

Możecie nam w tym pomóc wpłacając darowiznę bezpośrednio na nasze konto
mBank 04 1140 2017 0000 4702 1302 3553
Z dopiskiem: darowizna na cele statutowe

lub wpłacając darowiznę korzystając z systemu płatności PayPal




(23.03.2016 r.)

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress