Kot na nowych włościach, czyli przeprowadzka

Koci Punkt SOS
Iza Janusiak, 
purring.blog.pl

Nadszedł czas na przeprowadzkę do nowego lokum; meble przewiezione, książki, ubrania i rodzinne pamiątki spakowane. Ostatnim, bardzo ważnym guzikiem, który należy zapiąć jest nasz ukochany, kapryśny, nazbyt emocjonalny kot. Kot, który ukochał sobie obecne mieszkanie i za nic nie chce go opuścić. Od początku jest nastawiony negatywnie do wszelkiej drastycznej zmiany, a przeprowadzka to już nie, nie, nie, nigdy w życiu!

Po wielogodzinnych tłumaczeniach, prośbach, groźbach, a także próbie przekupstwa udaje nam się namówić obrażonego sybarytę do wyjazdu i… teraz zaczyna się proces minimalizowania stresu, w którym to najważniejsza rola przypada nam, odpowiedzialnym opiekunom.

przeprowadzka do nowego mieszkania

Pierwszą rzeczą, o którą należy zadbać jest transport. Pamiętajmy, że nasz kot nie jest jednym z mebli, nie przewoźmy go wraz z całym dobytkiem, a co gorsza – nie oddawajmy pod opiekę firmie transportowej! Przygotujmy odpowiedni transporter, w którym będziemy mogli umieścić kocura na czas podróży – szelki, smyczki czy „przytrzymam go na rękach” mogą nie zdać egzaminu; nawet spokojny dotychczas zwierzak, w tak stresującej sytuacji, może wyrwać się i czmychnąć w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia.

Kiedy już uda nam się bezpiecznie dostarczyć naszą najcenniejszą ozdobę do nowego domu, czas na przygotowanie odpowiedniego miejsca dla zwierzęcia. Niech będzie ciche, spokojne i przestrzennie ograniczone. Zbyt dużo bodźców naraz nie pomoże w oswajaniu się z nieznaną na razie rzeczywistością. W ustronnym miejscu przygotujmy legowisko, kuwetę, jedzenie i wodę. Jeśli kot uzna za stosowne schować się od razu pod kanapę – w porządku, nie wyciągajmy go na siłę, to jego bezpieczna baza, z której będzie mógł obserwować nowości, poznawać dźwięki i zapachy. Kiedy tylko zdecyduje, że już jest pora – na pewno pokaże się światu. Na początku warto ograniczyć pole kociego manewru do jednego pokoju, kot sam zdecyduje, iż jest gotów na zwiedzanie reszty pomieszczeń.

Nawet jeśli nasz kocur jest kotem wychodzącym, przez pierwsze dni, czy nawet tygodnie pobytu w nowym miejscu, zapomnijmy o wypuszczaniu go na zewnątrz. Częste są przypadki powrotów stęsknionych zwierzaków do starych, dobrze znanych domów. Szczególnie, gdy przeprowadzka ma miejsce w niedalekiej okolicy. Nie ma tu również znaczenia kwestia kastracji, jest to zwykła potrzeba powrotu do tego, co dobrze kotu znane, do jego domu.

Stres różnie wpływa na zwierzęta; przez pierwsze dni możemy zauważyć, że nasz kot jest osowiały, niechętnie je, chowa się w zakamarkach mieszkania i wychodzi tylko wtedy, gdy jest głodny. Jeśli takie złe samopoczucie nie trwa niepokojąco długo, nie musimy się zamartwiać. Zapewnijmy mu w miarę możliwości ciszę, spokój i cierpliwie znośmy jego kaprysy, a na pewno mały władca domu uzna, że nowe królestwo nie jest takie najgorsze.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress