Kamyk

To miała być spokojna sobota w Fundacji… I była do momentu telefonu i informacji, którą otrzymały nasze wolontariuszki. Na Górze Kamieńsk leżał w słońcu sparaliżowany kociak. Podobno od kilku dni.

Informacje uzyskane telefonicznie potwierdziły się. Kocurek nie mógł przemieszczać się na tylnych łapkach. Był bardzo zaniedbany, poparzony słońcem, brudny, zakleszczony, z nienaturalnie dużym brzuszkiem. Stwierdzono też brak kilku zębów. Kamyk przeszedł przez wiele badań – RTG, morfologię, biochemię i badania moczu. Kocurek miał problemy z oddawaniem moczu i kału. Wymagał noszenia pieluch, cewnikowania i codziennych kąpieli. Każde kolejne badania wychodziły mało optymistycznie.

Fundacja zadbała, by Kamyk trafił w ręce najlepszych specjalistów. Kilkukrotnie byliśmy z wizytą we wrocławskiej Klinice Psa i Kota. Baliśmy się najgorszego – operacji kręgosłupa lub całkowitego kalectwa Kamyka. Celne diagnozy dr. Dariusza Niedzielskiego, prawidłowa dieta, seria zastrzyków z Nivalinu, codzienne masaże tymczasowej opiekunki Kamyka oraz rehabilitacja pod okiem specjalistki Basi Domżał przyniosły zaskakujące efekty.

Kamyk stanął na łapy!

Kocurek przeszedł wiele, ale jego historia skończyła się niezwykle optymistycznie. Ten cudny rudzielce znalazł wraz ze swoją przyszywaną siostrą Bibi dom, w którym cieszy się zdrowiem i korzysta z uroków kociego życia.

(17.10.2016 r.)

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress