Tęczowy Most

Ta część nieba zwana jest Tęczowym Mostem…


sierpień 2017

Nic nie wskazywało na to, że Markiz ma poważny problem zdrowotny. Zakrzepica okazała się podstępnym zabójcą i nie dała nam żadnych szans. Markiz odszedł od nas nagle ku wielkiej rozpaczy swojej tymczasowej opiekunki, która już od dawna planowała zostawić sobie kotka na zawsze.
Żegnaj kocurku.


czerwiec 2017

Pierwsze objawy choroby u Gandalfika nie były jednoznaczne. Wszyscy mieliśmy nadzieję, ze to coś innego… coś, co daje choć cień nadziei na wyleczenie. Z każdym dniem było jednak coraz bardziej pewne, że to FIP. Badanie płynu, który zaczął zbierać się w brzuszku nie pozostawił wątpliwości. Gandalf był dzielny i walczył długo, ale z FIPem się nie wygrywa…

grudzień 2016

Końcówka roku dla tymczasowej opiekunki Tuni była niezwykle smutna. Czas świąt, który miał być przepełniony radością i spokojem Tunia spędzała głównie w klinikach weterynaryjnych. Wysoka gorączka, od której zaczęła się choroba koteczki nie zwiastowała najgorszego scenariusza. Niestety, gdy w brzuszku zaczął zbierać się płyn, na widok którego bezsilnie rozkłada ręce każdy kociarz i weterynarz, wiedzieliśmy, że dni Tuni są policzone. Z FIPem się nie wygrywa. Bardzo nam smutno nasza gwiazdeczko…

lipiec 2016

Marvinek został uratowany przez Fundację jako malutki dwutygodniowy osesek. Z małej chudej i zapchlonej pieluszki zmieniał się w cudownego, niezwykle ruchliwego i odważnego kociaczka. Z czasem zachorował na kaliciwirozę, z której też wyszedł obroną ręką. Wydawało się, że już nic złego nie może się mu przydarzyć… Los obszedł się jednak z Marvinkiem i jego tymczasowymi Opiekunami niezwykle okrutnie. W wyniku fizycznego urazu kociątko doznało krwotoku wewnętrznego i zmarło w feralny, wtorkowy poranek. Jesteśmy zdruzgotani…


czerwiec 2016

Kazik mieszkał wiele lat na ulicy. Jego mocno zaniedbane futerko sugerowała poważne problemy zdrowotne. Miał urwany ogon, wiszący w charakterystyczny dla zespołu końskiego ogona bezwładzie. Łapy pokrywały mu odparzenia od brudu i odchodów. Lecznicze weterynaryjne i kąpiele lecznicze jednak nie wystarczyły. Nasz bieluszek nie wybudził się z narkozy…


grudzień 2015

Mimi chorowała kilka tygodni. Niestety nie udało nam się uratować kotki. Umarła z powodu niewydolności oddechowo-krążeniowej. Biegaj kochana bez bólu i cierpienia za Tęczowym Mostem…


listopad 2015

Kiedy wesoły, zdrowy kot nagle robi się nazbyt spokojny jak na swój wiek, melancholijny i nieco nieobecny zamiera nam serce. Doświadczenie nauczyło nas, że nagła zmiana zachowania u kociaka nie wróży nic dobrego. Czasem to wirus, z którym udaje się wygrać, a czasem…, jak w przypadku Dieselka, FIP.


listopad 2015

Po ponad tygodniowej walce z chorobą, kroplówkach i codziennych wizytach w klinice pożegnaliśmy Munia. Zapowiadało się niewinnie. Doleczaliśmy świerzbowca, resztki kociego kataru i problemy z jelitkami… aż nagle pojawił się zjadliwy wirus. Czasem mamy wrażenie, że z miesiąca na miesiąc te wirusy są coraz gorsze…


październik 2015

Hiro, podobnie jak jego siostrzyczka Shoko odszedł za Tęczowy Most.  Nie pomogły zaangażowanie i desperacja jego tymczasowej Opiekunki. Był zbyt słaby, by pokonać chorobę.


październik 2015

Trójka słodkich maluszków trafiła do naszego DT w nadziei na lepsze życie niż podwórko biurowca. Niestety zmutowany wirus zabrał nam małą Shoko bardzo szybko…


lipiec 2015

Siostrze Lady, Maladze także nie było dane doczekać adopcji. Podstępna choroba panleukopenia, która jest niezwykle groźna dla kociąt odebrała nam tę śliczną buraskę z rudymi maźnięciami.


lipiec 2015

Dla pięknej Lady życie miało stać otworem. Czekało już na nią wszystko, o czym bezdomny kot może sobie zamarzyć – kochający Opiekun i bezpieczny dom. Odliczaliśmy godziny do adopcji. Niestety panleukopenia zabrała nam Lady w ciągu kilku dni…



styczeń 2015

Nowy Rok rozpoczął się w Fundacji kolejnymi wizytami w klinice z bardzo chorym Yuki. Niestety zaangażowanie weterynarzy i wolontariuszy nie pomogły. Drugi, silniejszy atak kociego kataru zabrał nam kotka. Nasza Śnieżna Kuleczka odeszła za TM…

Bolus
grudzień 2014

Świąteczny okres nie był łaskawy dla Fundacji i naszych podopiecznych. Dla Bolusia był pełen cierpienia, a dla jego tymczasowej opiekunki ogromnego smutku. Boluś uchodził zawsze za okaz zdrowia. Nigdy nie miał żadnych problemów zdrowotnych. Był radosnym, żywiołowym kotkiem, który jak się okazało nosił w  sobie wirus FIP. Choroba zabrałam nam Bolusia w ciągu kilku dni…


październik 2014

Śmierć Michasia była niespodziewana i nagła. Nikt nie przypuszczał, że ten zupełnie z pozoru zdrowy kociaczek ma ukrytą wadę serca…


październik 2014

Cudny, wesoły, rozrywkowy i z pozoru zupełnie zdrowy Lary. Nawet najmniejszy drobiazg nie wskazywał, że wszystko potoczy się tak dramatycznie dla naszego cudnego buraska. Początkowo niewinne objawy sugerujące niestrawność czy niegroźnego wirusa przeobraziły się w coś, co nie daje najmniejszych szans na lepsze jutro dla żadnego kota.. Wysiękowa forma wirusowego zapalenia otrzewnej zabrała nam Larego za TM…


wrzesień 2014

Bunny wiele przeszedł w swoim króciutkim życiu. Został dotkliwie pogryziony przez psa…wiele cierpienia, szwów, amputacja ogonka. Przygarnęliśmy go ze schroniska w nadziei, że od tego momentu będzie miał tylko lepiej. Niestety, Bunny był nosicielem wirusa zbierającego śmiertelne żniwo wśród małych, słabych kociąt. Przegrał walkę z panleukopenią.


wrzesień 2014

Homerek był naszym oczkiem w głowie. Przetrwał wiele przeciwności losu, stracił wzrok, a mimo to był bardzo pogodnym, zaradnym i mądrym kotkiem. Podstępne choroby jednak nie wybierają i ponownie zaatakowały. Walki z nowotworem Homerek nie wygrał…


sierpień 2014

Mały Cookie trafił do nas chory. Mięliśmy nadzieje, że że jego wola życia jest tak wielka, że pomoże w pokonaniu wirusa. Długie leczenie nie przyniosło jednak tak oczekiwanego przez wszystkich w Fundacji rezultatu. Cookie odszedł za Tęczowy Most po bardzo długiej i wyczerpującej walce…

Piegcia
grudzień 2013

Piegcia – urocza grubaska i troskliwa mama, która odchowała kocięta i powinna rozpocząć nowe życie, w swoim domu, u boku swojego Opiekuna. Niestety rzeczywistość okazała się okrutna. Piegcia przegrała walkę z chorobą…

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress